Cebula, która wjeżdża do przechowalni jesienią, nigdy nie wyjedzie z niej w tej samej masie na wiosnę. Część wagi ubywa sama, bo cebula żyje, oddycha i paruje wodę. Część znika przez gnicie i kiełkowanie, jeśli warunki nie są pod kontrolą. Te straty nazywamy ubytkami przechowalniczymi i dla dostawcy, który sprzedaje towar przez cały rok, są one twardą pozycją w rachunku. Piszemy o tym z praktyki własnej przechowalni na 13 000 ton, przez którą co sezon przechodzi cebula z około 250 hektarów żuławskich pól.
Czym są ubytki przechowalnicze cebuli
Ubytek przechowalniczy to różnica między masą cebuli włożonej do magazynu a masą, którą realnie da się sprzedać po składowaniu. Składają się na niego dwie różne rzeczy, które warto rozdzielić.
Pierwsza to ubytki naturalne. Cebula w spoczynku dalej oddycha i oddaje wodę przez łuskę, więc z tygodnia na tydzień lekko traci na wadze. To proces fizjologiczny, którego nie da się zatrzymać, można go tylko spowolnić chłodem i odpowiednią wilgotnością. Druga to straty jakościowe, czyli sztuki, które trzeba odrzucić: gnijące, kiełkujące, miękkie albo porażone chorobami przechowalniczymi. Tych strat da się uniknąć w dużej mierze, bo zależą od tego, jak przygotujemy i poprowadzimy partię.
Ubytek naturalny to koszt wpisany w przechowywanie każdej cebuli. Straty jakościowe to sygnał, że coś w procesie zawiodło: zbiór, suszenie albo warunki w magazynie.
Skąd biorą się straty w przechowaniu
Najwięcej strat rodzi się nie w magazynie, tylko wcześniej, na polu i tuż po zbiorze. Wilgotna, źle domknięta szyjka to otwarta brama dla grzybów, a jedna chora cebula potrafi zepsuć całe gniazdo wokół siebie. Dlatego o niskich ubytkach decyduje przede wszystkim to, co dzieje się zanim cebula w ogóle trafi na długie leżakowanie.
Główne źródła strat wyglądają tak:
- Oddychanie i parowanie. Naturalny ubytek masy, tym większy, im cieplej i im bardziej sucho w magazynie.
- Choroby przechowalnicze. Przede wszystkim zgnilizna szyjki cebuli, która wchodzi przez niedosuszoną szyjkę i rozwija się w cieple.
- Kiełkowanie i odrastanie korzeni. Rusza, gdy cebula wychodzi ze spoczynku, najczęściej przy zbyt wysokiej temperaturze.
- Uszkodzenia mechaniczne. Obicia i skaleczenia z pola lub linii to miejsca, którymi wchodzi infekcja.
Ile masy ubywa
Skala ubytków zależy od odmiany, zdrowia partii i warunków, dlatego uczciwiej mówić o zakresach niż o jednej liczbie. Przy dobrze poprowadzonej, twardej cebuli typu Rijnsburger i stałym chłodzie straty są niewielkie. Przy cebuli słabo dosuszonej, przechowywanej za ciepło, potrafią urosnąć wielokrotnie, bo do naturalnego ubytku dokłada się gnicie i kiełkowanie.
| Czynnik | Niskie ubytki | Wysokie ubytki |
|---|---|---|
| Dosuszenie szyjki | pełne, szyjka zamknięta | niepełne, szyjka wilgotna |
| Temperatura | stała, ok. 0 do 1°C | zmienna, za ciepła |
| Odmiana | twarda, gruba łuska | cienkołuska, krótki spoczynek |
| Stan po zbiorze | zdrowa, wysortowana | z uszkodzeniami i chorobami |
| Efekt | niewielki ubytek masy | ubytek plus gnicie i kiełki |
Nie podajemy sztywnego procentu, bo każda partia jest inna. Zamiast obiecywać liczbę, pilnujemy procesu, który tę liczbę trzyma nisko.
Jak ograniczamy ubytki u nas
Walkę o niskie straty zaczynamy na długo przed zimą. Traktujemy ją jako ciąg kilku etapów, z których każdy odbiera cebuli kolejny powód do psucia się.
Najpierw dosuszamy cebulę ciepłym, suchym powietrzem przez 2 do 4 dób, aż szyjka całkiem zaschnie i się zamknie. To pojedynczy etap, który najbardziej obcina późniejsze gnicie. Potem sortujemy i odrzucamy sztuki miękkie, uszkodzone i z objawami chorób, bo do przechowalni ma trafić tylko zdrowy, wyrównany materiał. W sezonie wspiera nas sortownik optyczny DOWNS CropVision, który kamerami i skanem obrotowym wyłapuje wady, kamienie i bryły szybciej niż ludzkie oko.
Dalej pilnujemy warunków. Cebulę schładzamy stopniowo, a potem trzymamy w stałym chłodzie i suchym, ciągłym przepływie powietrza. O tym, w jakiej temperaturze przechowywać cebulę, piszemy osobno, bo to właśnie stabilny chłód najmocniej hamuje oddychanie, kiełkowanie i choroby naraz. Cały ten ciąg, od suszenia po zimowe składowanie, opisujemy w głównym wpisie o przechowywaniu cebuli.
Niskich ubytków nie robi jeden trik, tylko dyscyplina na każdym etapie: sucha szyjka, ostra selekcja i stały chłód. Zaniedbanie jednego z nich widać dopiero po miesiącach, gdy partię trzeba przebierać.
Co niskie ubytki znaczą dla odbiorcy
Dla kupującego ubytki przechowalnicze to nie abstrakcja, tylko pewność dostaw. Partia z niskimi stratami leży spokojnie miesiącami, więc możemy wydawać ją wtedy, gdy potrzebuje jej odbiorca, a nie tylko zaraz po zbiorze. Własna przechowalnia na 13 000 ton pozwala nam sterować sprzedażą w czasie i dostarczać zdrową cebulę także zimą i wczesną wiosną, gdy towaru na rynku jest mniej.
Niskie ubytki znaczą też mniej reklamacji. Cebula, która wjeżdża do pakowni sucha i zdrowa, mniej gnije w transporcie i na półce, a to liczy się dla dużych pakowni i zakładów przetwórczych, z którymi pracujemy. Prowadzimy gospodarstwo według Integrowanej Produkcji Roślin, mamy certyfikaty GlobalG.A.P. i GRASP, a każdą partię kontrolujemy przed wysyłką. Jeśli szukasz dostawcy cebuli, który poradzi sobie z całorocznymi dostawami, sprawdź naszą ofertę cebuli albo napisz przez stronę kontaktu.
Chcesz wiedzieć, jak prowadzimy cebulę przez całą zimę? Zajrzyj do wpisu o przechowywaniu cebuli albo napisz przez stronę kontaktu.





