W gospodarstwie warzywnym ciągnik rzadko robi jedną rzecz. Ta sama maszyna, która wiosną chodzi z agregatem, latem odwozi towar z pola, a jesienią pracuje przy zbiorze. Dlatego nie mamy jednego dużego ciągnika do wszystkiego, tylko flotę od 155 do 415 KM, dobraną do konkretnych operacji na ponad 800 hektarach. Pokazujemy, jak to dobieramy i dlaczego akurat tak.
Jedna klasa mocy nie obsłuży całego sezonu
Kusi, żeby kupić najmocniejszy ciągnik i wozić nim wszystko. W praktyce to droga do przestojów i do zniszczonej gleby. Duża maszyna przy lekkiej robocie pali paliwo na darmo i niepotrzebnie ugniata pole, a przy odwozie z pola blokuje sprzęt, który powinien pracować gdzie indziej.
| Operacja | Czego potrzeba | Co u nas jeździ |
|---|---|---|
| Uprawa i przygotowanie stanowiska | duża moc i masa, praca ciężkim agregatem | Fendt 942 i 936 Vario, John Deere 8RX 410 |
| Siew i zabiegi pielęgnacyjne | precyzja, powtarzalne przejazdy, mniejszy nacisk | Fendt 828 i 724 Vario |
| Odwóz towaru z pola | zwrotność, ciągła praca w cyklu, mniejsze zużycie | Fendt 620 Vario, John Deere 6930 Premium |
| Praca przy zbiorze | dopasowanie tempa do kombajnu | ciągnik z przyczepą jadący obok kombajnu |
Podział zadań ma jeszcze jedną zaletę: kiedy ruszają żniwa albo zbiór cebuli, kilka zespołów pracuje równolegle. Przy 87 maszynach w parku maszynowym możemy w wąskie okno pogodowe wejść całym frontem, a nie po kolei jednym zestawem.
Dlaczego Vario, czyli przekładnia bezstopniowa w warzywach
Fendty w naszej flocie mają przekładnię bezstopniową Vario. W skrócie: nie ma biegów do przełączania, prędkość ustawia się płynnie, a silnik trzyma obroty, które w danej chwili są najbardziej ekonomiczne.
W warzywach to nie jest wygoda dla operatora, tylko warunek dobrej roboty. Przy sadzeniu, siewie i pielęgnacji liczy się utrzymanie równej, często bardzo małej prędkości roboczej, niezależnie od tego, czy maszyna wjeżdża akurat w cięższy kawałek pola. Skokowa zmiana biegu w takim momencie zostawia ślad w uprawie: nierówny wysiew, przerwę w rzędzie, nierówną głębokość.

John Deere 8RX na gąsienicach, bo mada tego wymaga
Pracujemy na żuławskich madach: glebach bardzo żyznych, ale ciężkich i wrażliwych na ugniatanie. Kiedy taka ziemia zostanie zbita, woda nie schodzi, korzeń nie idzie w głąb i przez kolejne sezony widać to w plonie. Więcej o tej ziemi piszemy we wpisie o glebach żuławskich.
Dlatego w najcięższych pracach jeździ u nas John Deere 8RX 410, ciągnik o mocy 410 KM na czterech gąsienicach. Gąsienice rozkładają masę maszyny na dużo większą powierzchnię niż koła, więc nacisk na jednostkę powierzchni spada. Przy tej samej mocy zostawiamy w glebie mniej śladu, a to ma znaczenie zwłaszcza wiosną, kiedy pole jeszcze nie obeschło do końca.
Sezon 2025 pokazał, jak cienka jest ta granica. W lipcu spadało u nas od 150 do 220 litrów wody na metr kwadratowy w dobie, kanały melioracyjne wylewały, a gleba była zbita. Na takim polu każdy przejazd trzeba przemyśleć, bo skutki zostają na kolejne uprawy.
Mniejszy ciągnik przy odwozie z pola
Do odwozu cebuli używamy między innymi John Deere 6930 Premium z przyczepą tridem Wielton. To nie jest oszczędzanie na sprzęcie: przy odwozie liczy się zwrotność na uwrociach, tempo dopasowane do kombajnu i to, żeby nie wozić po polu maszyny cięższej, niż trzeba.
Sam cykl wygląda tak: kombajn nie zatrzymuje się, tylko wyładowuje towar w locie na jadącą obok przyczepę, a pełny zestaw rusza do przechowalni i na jego miejsce wchodzi kolejny. Cały ten ciąg opisujemy we wpisach o zbiorze ziemniaków kombajnem AVR Puma 3 i o kombajnie do cebuli.
GPS RTK w każdej kabinie
Wszystkie ciągniki prowadzimy nawigacją GPS z korekcją RTK, która daje dokładność liczoną w centymetrach. To nie gadżet: równe przejazdy oznaczają brak nakładek i pominięć przy siewie, nawożeniu i ochronie, a przy warzywach także to, że maszyna pielęgnacyjna trafia dokładnie między rzędy posadzone kilka tygodni wcześniej.
Na tym systemie opiera się prowadzenie równoległe i John Deere Auto Pilot oraz zmienne dawkowanie nawozów, czyli rozkładanie dawki według potrzeb konkretnej strefy pola. Skąd bierze się ta dokładność, tłumaczymy we wpisie o GPS RTK w rolnictwie precyzyjnym.
Najczęstsze pytania
Jakie ciągniki macie w gospodarstwie?
Jeździmy Fendtami 942, 936, 828, 724 i 620 Vario oraz John Deere 8RX 410 na gąsienicach i John Deere 6930 Premium. Zakres mocy floty to 155 do 415 KM, a wszystkie maszyny mają nawigację GPS z korekcją RTK.
Po co ciągnik gąsienicowy w gospodarstwie warzywnym?
Żeby mniej ugniatać glebę. Gąsienice rozkładają masę na większą powierzchnię niż koła, więc przy tej samej mocy nacisk na jednostkę powierzchni jest niższy. Na ciężkich żuławskich madach, które łatwo zbić, to realna ochrona struktury gleby.
Czy przekładnia bezstopniowa naprawdę coś daje przy warzywach?
Tak. Pozwala trzymać stałą, bardzo małą prędkość roboczą niezależnie od oporu, jaki stawia pole. Przy siewie, sadzeniu i pielęgnacji każda skokowa zmiana tempa zostawia ślad w uprawie, który widać potem przez cały sezon.
Jak dobieracie ciągnik do pracy?
Zaczynamy od operacji, nie od maszyny. Sprawdzamy, jakiej mocy i jakiego nacisku na glebę wymaga dane zadanie, jak długi jest gon i czy praca jest ciągła, jak przy odwozie, czy cykliczna. Dopiero to wskazuje klasę ciągnika.
Chcesz zobaczyć, czym dokładnie pracujemy na polu i w magazynie? Zajrzyj do naszego parku maszynowego, a po warzywa z tych pól napisz przez stronę kontaktu.



