Kupujący warzywa do pakowni albo do zakładu przetwórczego pyta o jedno, zanim zapyta o cenę: czy towar przejdzie badania. Odpowiadamy krótko. Produkujemy w technologii bez pozostałości pestycydów, zgodnie z zasadami Integrowanej Produkcji Roślin, a każdą partię kontrolujemy przed wysyłką. Poniżej pokazujemy, co dokładnie badamy, kiedy to robimy i co z tego wynika dla odbiorcy.
Co znaczy "bez pozostałości pestycydów"
To nie znaczy, że nie chronimy roślin. Znaczy, że tak prowadzimy ochronę, żeby w zebranym warzywie nie było wykrywalnych pozostałości substancji aktywnych. Robimy to trzema drogami naraz: dobieramy preparaty i terminy zabiegów pod okres karencji, ograniczamy dawki tam, gdzie da się je ograniczyć, i sprawdzamy efekt w laboratorium, zamiast zakładać, że wyszło.
Najwięcej daje precyzja. Opryskiwacz punktowy Ecorobotix ARA pracuje u nas na stałe: 6 metrów belki, 156 dysz, raster 6 na 6 centymetrów, kamery i sztuczna inteligencja rozpoznające, gdzie faktycznie stoi chwast. Zamiast zalewać całe pole, maszyna trafia w punkt. Dawki chemii spadają o około 70 procent, a plon główny zostaje w pełni chroniony. Mniej środka na polu to mniej środka do wykrycia w cebuli. Tę i pozostałe maszyny pokazujemy w naszym parku maszynowym.

Co badamy w partii
Badania robimy w akredytowanych laboratoriach, na próbkach pobranych z konkretnej partii, a nie "z gospodarstwa ogólnie". Zakres jest szerszy niż same pestycydy.
| Co badamy | Czego szukamy | Dlaczego to ważne dla odbiorcy |
|---|---|---|
| Pozostałości pestycydów | Substancje aktywne, wielopozostałościowo | Warunek wejścia do pakowni i przetwórstwa |
| Metale ciężkie | Kadm, ołów i inne | Bezpieczeństwo żywności, wymóg prawny |
| Substancje niebezpieczne dla zdrowia | Zanieczyszczenia z otoczenia uprawy | Ryzyko wycofania partii z rynku |
| Parametry jakościowe | Zdrowotność, wady, wyrównanie | Wydajność linii u odbiorcy, mniej odpadu |
Wynik badania idzie razem z partią. Odbiorca nie musi wierzyć nam na słowo ani powtarzać całego pakietu u siebie, choć oczywiście ma prawo to zrobić i duzi kupujący robią to rutynowo.
Kiedy badamy, a nie tylko czy badamy
Termin jest równie ważny jak zakres. Badanie zrobione za wcześnie mówi o polu, a nie o towarze, który jedzie do klienta. Dlatego pracujemy w trzech punktach.
Pierwszy to pole, jeszcze przed zbiorem. Sprawdzamy, czy plan ochrony rzeczywiście zadziałał i czy nic nie wymaga korekty przed wjazdem kombajnu. Drugi to przyjęcie do przechowalni. Cebula leży u nas w magazynie na 13 000 ton czasem wiele miesięcy, więc chcemy wiedzieć, co tam kładziemy. Trzeci to wydanie partii, czyli moment tuż przed załadunkiem, gdy towar schodzi z linii pakowania.
Zasada jest prosta: partia bez wyniku nie wyjeżdża. Nie ma znaczenia, czy to sierpień w szczycie zbiorów, czy marzec i pojedyncza paleta.
Dlaczego Integrowana Produkcja to nie papier
Prowadzimy gospodarstwo według zasad Integrowanej Produkcji Roślin, a do tego mamy certyfikaty GlobalG.A.P., GRASP, FSA Gold (Farm Sustainability Assessment) i GMP+. To nie są naklejki na stronę. Każdy z nich wymusza dokumentację: kto, czym, kiedy i w jakiej dawce pracował na konkretnym polu. Dopiero taki zapis sprawia, że wynik laboratoryjny da się z czymkolwiek powiązać, a w razie pytania z rynku wiemy, z którego pola pochodzi która paleta.
Więcej o samych zasadach piszemy we wpisie o Integrowanej Produkcji Roślin, a o tym, co certyfikat daje kupującemu, we wpisie o GlobalG.A.P. z perspektywy odbiorcy.
Co z tego ma kupujący
Trzy rzeczy. Po pierwsze przewidywalność: wie, co dostanie, zanim wjedzie na jego rampę. Po drugie mniejsze ryzyko: partia z wynikiem to partia, której nie trzeba wycofywać. Po trzecie czas: nie musi trzymać towaru w blokadzie, czekając na własne badania od zera.
Dlatego nasze warzywa trafiają do dużych pakowni i zakładów przetwórczych, w tym do partnerów takich jak Onix, Farm Frites i FreshPol, którzy zaopatrują największe sieci handlowe i zakłady przetwórcze w Polsce i Europie. Jak wygląda współpraca od strony handlowej, opisujemy we wpisie o tym, jak sprzedajemy cebulę w hurcie.
Uprawiamy 200-250 hektarów cebuli przy plonach rzędu 60 ton z hektara, obok ziemniaków, buraka ćwikłowego, groszku i zbóż, na ponad 800 hektarach żuławskiej ziemi. Przy takiej skali badania nie są dodatkiem, tylko warunkiem, żeby w ogóle rozmawiać z poważnym odbiorcą. Sprawdź naszą ofertę cebuli, a cenę policzymy na podstawie bieżących cen rynkowych, frakcji i opakowania. Napisz przez stronę kontaktu, a odeślemy zakres badań, jakim dysponujemy.
Najczęstsze pytania
Czy badacie każdą partię cebuli?
Tak. Kontrolujemy każdą partię przed wysyłką, a badania pozostałości pestycydów, metali ciężkich i substancji niebezpiecznych dla zdrowia zlecamy w akredytowanych laboratoriach.
Co znaczy uprawa bez pozostałości pestycydów?
Że tak prowadzimy ochronę roślin, żeby w zebranym warzywie nie było wykrywalnych pozostałości substancji aktywnych. Pomagają w tym precyzyjne zabiegi, przestrzeganie karencji i kontrola laboratoryjna.
Czy dostanę wyniki badań do partii?
Tak, wyniki przekazujemy razem z towarem. Duzi odbiorcy zwykle powtarzają część badań u siebie i to jest normalna praktyka.
Jak ograniczacie zużycie środków ochrony roślin?
Punktowo. Opryskiwacz Ecorobotix ARA z kamerami i sztuczną inteligencją traci środek tylko tam, gdzie stoi chwast, co ogranicza dawki o około 70 procent przy pełnej ochronie plonu głównego.
Czy metale ciężkie to realny problem na Żuławach?
Nasze mady są żyzne i badane regularnie, ale nie zakładamy niczego z góry. Kadm, ołów i inne metale sprawdzamy w partiach tak samo rutynowo jak pozostałości środków ochrony.
Potrzebujesz towaru z pełną dokumentacją badań? Zajrzyj do oferty cebuli albo napisz przez stronę kontaktu.


